To drugi przepis ze "Złotej księgi czekolady", całkiem udany :-) Wersja zmodyfikowana, bo z espresso, likierem kawowym i mlekiem czekoladowym. Oryginał z pewnością jest bardzo dobry, ale nie mogłam się powstrzymać przed ulepszeniem przepisu.
Tym razem zamiast tortu urodzinowego... Wszystkiego najlepszego!
Tartaletki czekoladowo-kawowe (6 tartaletek)
Spód:
20g migdałów
30g czekolady
70g drobnego cukru
50g masła
szczypta soli
jajko
Masa:
200g czekolady
filiżanka espresso (ok. 60ml)
200g kremówki
50g słodzonego mleka skondensowanego czekoladowego
20ml likieru kawowego
jajko
1. Migdały mielimy z cukrem, masło powoli rozpuszczany z czekoladą i studzimy. Wsypujemy zmielone migdały, mieszając dodajemy sól i jajko. Zawijamy w folię aluminiową i chłodzimy. W oryginalnym przepisie było napisane, aby chłodzić przez 4 godziny, ja włożyłam na 30 minut do zamrażarki, a potem godzinę trzymałam w lodówce.
2. Foremki wykładamy papierem. Ciasto układamy między dwoma warstwami pergaminu lub folii spożywczej i wałkujemy do 3-4mm (ja wałkowałam porcjami), zdejmujemy górną warstwę folii i przenosimy do foremki. Przez drugą warstwę folii wyklejamy foremkę, po czym zdejmujemy folię i wystające brzegi ciasta (można je wałkować kilka razy). Po wyklejemiu wszystkich foremek pieczemy w 190 stopniach przez 20 minut.
3. W garnku mieszamy kremówkę z mlekiem czekoladowym i kawą, gotujemy ciągle mieszajac. Zagotowaną mieszankę zdejmujemy z płyty, wlewamy likier i wsypujemy pokruszoną czekoladę, mieszając aż do jej całkowitego rozpuszczenia. Na końcu do jednolitej masy dodajemy jajko.
4. Wlewamy masę do upieczonych tartaletek i wstawiamy do pieca na kolejne 25 minut.
5. Po upieczeniu ciastka studzimy i dopiero wystudzone wyjmujemy z foremek (tak jest łatwiej, poza tym wystudzone są mniej łamliwe). Podobno świetnie się komponują z lodami waniliowymi, podejrzewam, że bita śmietana też nieźle pasuje. Ale to już pozostawiam Wam do sprawdzenia... Moje były udekorowane migdałami i płatkami kokosa.




